Subskrypcja
małżeństwo, miłość, ślub, życie we dwoje, żona, mąż, my, rodzina, podróże, kulinaria

Zaczarowany dorożkarz, zaczarowana dorożka

Kraków to miasto, w którym mieszkałam 10 lat, to miasto moich studenckich czasów oraz moich pierwszych doświadczeń w pracy. To miasto, w którym poznałam mojego Męża i miejsce, z którego On pochodzi. Lubię Kraków. W ostatnia niedzielę, pomimo niesprzyjających warunków pogodowych odwiedziliśmy Miasto Polskich Królów. Znów mogłam poczuć tą niesamowitą atmosferę, bo Kraków jest specyficzny, tam życie biegnie zupełnie inaczej, dla jednych za szybko, dla innych za wolno. Każdy czuje go inaczej. Mój Ślubny mówi, że dla niego Kraków to nic wielkiego, nie czuje go. Hmm… może to dla tego, że 28 lat swojego życia miał go na co dzień? Nie wiem. Dla mnie Kraków potrafi być magiczny i denerwujący. Tym razem czułam jego magiczną świąteczną atmosferę i chcę Wam ją pokazać. Mąż śmiał się, że wyglądamy jak turyści robiąc dookoła zdjęcia, ale robiłam je specjalnie dla Was.

W okresie świątecznym Kraków migocze wieloma świątecznymi dekoracjami, kolorowe choinki, przystrojone ulice i oczywiście Kiermasz Bożonarodzeniowy na Rynku Głównym.

Chyba każdy odwiedzając Kraków był w Galerii Krakowskiej, co roku zaskakuje nas ona nową dekoracją, bardzo ładną zresztą, sami zobaczcie:

krk1 krk2

krk3 krk4

 Przed budynkiem galerii też ustawiono imponujących rozmiarów choinkę i ogromne lodowisko, muzyka, dzieci i kolorowe kramy.

krk5

Konstanty Ildefons Gałczyński – „Zaczarowana dorożka”

Allegro
Zapytajcie Artura,
daję słowo: nie kłamię
ale było jak ulał
sześć słów w tym telegramie:
ZACZAROWANA DOROŻKA
ZACZAROWANY DOROŻKARZ
ZACZAROWANY KOŃ.

(…)

srebrne dachy Krakowa
jak „secundum Joannem”,
niżej gwiazdy i liście
takie duże i małe.

(…)

Allegro sostenuto
Z ulicy Wenecja do Sukiennic
prowadził mnie Artur i Ronard,
a to nie takie proste, gdy jest tyle kamienic
i gdy noc zielono – szalona,
bo trzeba, proszę państwa, przez cały nocny Kraków:

(…)

Z Wieży Mariackiej światłem prószy.
A koń, wyobraźcie sobie, miał autentyczne uszy.

(…)

Noc szumi. Grucha kochany z kochaną,
ale niestety, co rano
przez barokowa bramę
pełna sznerklów i wzorów
wszystko znika na amen
in saeccula saeculorum:
ZACZAROWANA DOROŻKA
ZACZAROWANY DOROŻKARZ
ZACZAROWANY KOŃ.

(…)

I przemawia mistrz Onoszko:
– Póki dorożka dorożką,
a koń koniem, dyszel dyszlem,
póki woda płynie w Wiśle,
jak tutaj wszyscy jesteście,
zawsze będzie w każdym mieście,
zawsze będzie choćby jedna,
choćby nie wiem jaka biedna:
ZACZAROWANA DOROŻKA
ZACZAROWANY DOROŻKARZ
ZACZAROWANY KOŃ.

krk6

Rynek Główny w takiej scenerii prószący śnieg, świąteczne dekoracje i karoca z fiakrem czekająca na zakochaną parę, tu nie trzeba pisać o magicznej atmosferze, to się da poczuć. Wiersz K.I. Gałczyńskiego doskonale to oddaje.

krk9 krk8

krk7

krk16

 Kiermasz Bożonarodzeniowy:

krk10 krk11

krk12

Obowiązkowo owoc w czekoladzie, tu akurat jabłko, później grzaniec galicyjski. Na kiermaszu można znaleźć wiele ciekawych rzeczy.

 krk13 krk14

krk15 krk17

Koniecznie pojedzcie do Krakowa, ale nie na zakupy, tylko po to, żeby poczuć atmosferę starej części miasta.

14 Komentarze
  1. Sliczny ten Twoj Krakow, a choinka gigantyczna. Najbardziej zauroczyla mnie zaczarowana dorozka. Oj dawno nie bylam w Krakowie, wszystkim nam sie marzy by go porzadnie zwiedzic. Pozdrawiam serdecznie Beata

  2. Uwielbiam Kraków. Mam do niego daleko, ale uwielbiam jego atmosferę i od czasu do czasu lubię tam pojechać.

  3. Uwielbiam Kraków :) Niestety jeszcze nigdy nie udało mi się przyjechać w okresie bożonarodzeniowym – muszę to kiedyś nadrobić :)

  4. Kraków jest przepiękny! Dawno mnie już tam nie było, ale Twój post sprawił, że znów zapragnęłam pokarmić gołębie na rynku :D

  5. W Krakowie byłam raz i zakochałam się od pierwszego wejrzenia! :)
    Marzę aby tam wrócić i zobaczyć to czego nie zdążyłam.
    Magiczne miasto!
    Ściskam :)

  6. Wstyd się przyznać, naprawdę! Nigdy w Krakowie nie byłam a jedyną okazję w ciąży zaprzepaścił mój mąż. Życie jednak długie… nie mogę doczekać się tych wycieczek z dzieciaczkami, zwiedzania, poznawania nowych miejsc. Nie odpuszczę – zawitam do Krakowa na pewno :)
    http://www.MartynaG.pl – pozdrawiam

  7. Chciałabym zobaczyć Kraków w święta. Chcę kiedyś odwiedzić duże miasta polskie właśnie w okres świąteczny. Uwielbiam choinki. ♥

  8. Przepięknie! :)
    Ja choć Kraków lubię, to jednak np. nie chciałabym tam mieszkać, jak dla mnie za dużo tam turystów, choć Warszawa wcale nie gorsza pod tym względem, ale z dwojga złego… :)

  9. Zgodzę się. Kraków jest piękny, magiczny, ma swój urok ale jednocześnie jest irytujący. Jak Kraków, to wycieczki szkole, jak człowiek jeszcze piękny i młody był. Często odwiedzało się wtedy Kraków, bo ze Śląska tak daleko nie jest, wcale a wcale. 2013/2014 spędziliśmy tam Sylwestra, też było dość magicznie. No i moim zdaniem tam czas płynie wolniej, choć w dużym mieście, na chłopski rozum powinien płynąć szybciej, powinno czuć się pęd. Bo i wiele ludzi jest… A jednak jest inaczej. Ale czy w Krakowie chciałabym mieszkać? Chyba nie. Wolę spokojniejsze miejsca.

    Piękne zdjęcia:)

  10. Ja w Krakowie byłam tylko raz i bardzo mi się tam spodobało. Coś chyba w tym jest, że jak ktoś się gdzieś wychowuje to przestaje dostrzegać urok tego miejsca. Mój mąż miał blisko do morza i go tam w ogóle nie ciągnie. A ja mogłabym być tam co tydzień :)

  11. Też bardzo lubię Kraków, chociaż zazwyczaj zwiedzam go w przelocie wracając z Zakopanego (które lubię jeszcze bardziej. W zeszłe wakacje zatrzymaliśmy się na trochę dłużej i bardzo mi się podobało, zwłaszcza Wawel i muzeum pod rynkiem.

    • Bardziej od podziemi rynku polecamCi zwiedzenie Muzeum „Fabryka Schindlera”, to moje ulubione muzeum, zas Muzeum Sztuki Współczesnej w ogole nie w moim stylu, nie rozumiemtakiej sztuki…

  12. Kraków jest niesamowity! ;)

  13. pięknie :)

Pozostaw odpowiedź