Subskrypcja
małżeństwo, miłość, ślub, życie we dwoje, żona, mąż, my, rodzina, podróże, kulinaria

Podział obowiązków

Żyjemy w czasach, w których podział na prace typowo męskie i damskie na szczęście się zaciera. Może nie w każdej dziedzinie życia to idealne rozwiązanie, ale… Opowiem Wam jak w naszym domowym zaciszu radzimy sobie z podziałem obowiązków.

Sprzątanie

Już co prawda po świętach, ale co tygodniowe sprzątanie mieszkania nas nie omija.  Pomimo, że żyjemy we dwoje i nie mamy zbyt wiele do brudzenia, to ogarnięcie swoich czterech kątów nas też dotyczy. Osobiście nie wiem co to znaczy odkurzanie, to zajęcie mojego Męża, to on odkąd razem zamieszkaliśmy odkurza nasze mieszkanie, świetnie też daje sobie radę z myciem podłóg. Poza tym kurze zwykle też On ściera. Do moich obowiązków za to należy sprzątanie łazienki i kuchni. Uważam, że to niezłe rozwiązanie. W mieszkaniu mamy sporo luster, praktycznie w każdym pomieszczeniu jest co najmniej jedno, no poza kuchnią. Ich myciem zajmujemy się we dwoje.

Mycie okien to moje zajęcie. O właśnie lubicie myć okna? Ja nie miałam z tym nigdy problemu, aż tu nagle kupiliśmy mieszkanie z wymienionymi plastikowymi oknami – nie polecam nikomu, no chyba że z ciemnymi framugami. Nie cierpię ich myć ze względu na czas który muszę im poświęcić. U mnie w rodzinnym domu wszystkie okna są drewniane – ich mycie to przyjemność, chwila i framugi czyste. Te plastikowe… szkoda gadać, może chcę je mieć „zbyt czyste”… ich umycie zajmuje sporo więcej czasu, do tego w plastik wchodzi brud, zanim wymyje framugę do białości, to zdążę się nieźle wkurzyć. Wiadomo umycie samych szyb to minuta pięć. Szczęście w nieszczęściu – to nie ja je wybierałam. Doświadczenie podpowiada mi, że lepiej wydać więcej na okna drewniane, niż kupować takie jak mam obecnie.

Pranie, zmywanie, prasowanie

Pierze przecież pralka, no tak, zgadza się, ale to ja zajmuje się jej załadowaniem i delikatną segregacją prania. Co ważne, kiedy pralka skończy prać, to nie zostawiam prania w niej, tylko od razu rozwieszam do suszenia, żeby pomóc sobie w prasowaniu. Dobrze rozwieszone ubrania nie potrzebują nieraz w ogóle żelazka i to jest w tym najpiękniejsze. Co do prasowania już wiecie, nie jest to moją mocną stroną, albo jest, jak kto woli. Nie jestem fanką tracenia czasu z żelazkiem w ręce. Pranie po zdjęciu z suszarki Mąż pięknie składa i wkłada do szafy. Rzeczy wymagające prasowania, prasujemy dopiero, gdy chcemy je na siebie założyć i potrafimy oboje się tym zająć. Tak dokładnie, mój Mąż też sobie świetnie radzi z prasowaniem, więc nie jestem typową kurą domową, która musi gdakać prasując ubrania i nie tracę na to życia. Polecam Wam wszystkim taki układ, wystarczy tylko ze dwa razy pokazać mężczyźnie i chwyta, o co chodzi. Oczywiście obrusy, serwetki prasuję, kiedy jest taka potrzeba.

Mycie naczyń w naszym domu wykonuje zmywarka, a wrzuceniem do niej brudów zajmujemy się obydwoje, chociaż przed włączeniem nieraz muszę coś w niej poprzestawiać, żeby zwiększyć jej pojemność. Garnki, czy rzeczy nie koniecznie się zadające do zmywarki najczęściej sama ręcznie myję. Wyjmowaniem czystych naczyń ze zmywarki zajmuje się najczęściej mój Mąż.

Gotowanie, przygotowywanie posiłków

Jak ktoś z Was śledzi podstronę Kulinaria to wie, że gotowanie i pieczenie jest moją działką. Lubię zabawę w kuchni. Nie jestem wybitną kucharką, ale staram się. Połowa sukcesu to chęci, a druga umiejętności. Śniadania i kolacje robimy wspólnie. Zwykle każdy posiłek jadamy razem, to taka fajna tradycja. Jedynie co mnie czasami drażni w tym, to obecność telewizora. Na szczęście nie na co dzień towarzyszy naszym posiłkom.

8 Komentarze
  1. O widzisz! Świetny temat na wpis. Co do porządków u nas to… ja jestem wychowana tak, że sobota jest dniem sprzątania. Zdarza się, że sprzątam też w tygodniu jak bałagan doprowadza mnie do szału :P Ale jednak moje studia, dodatkowa praca, Męża praca – no tyle obowiązków, że czasem ciężko w tygodniu o porządki. Grubsze sprzątanie – podłogi, kurze, łazienkę sprzątam ja, bo mąż w soboty często pracuje do południa. Ale jakoś mi to nie przeszkadza. Jak on ma wolne popołudnia, a trzeba pomyć podłogi – nie ma problemu, zawsze zrobione na medal :)
    Naczynia – zmywarki jeszcze nie mamy, bo mieszkanko wynajmowane, ale tu też równy podział, choć często mąż odsuwa mnie od naczyć i sam zabiera się za mycie.
    No i pranie, prasowanie – moja zmora! Praniem najczęściej zajmuje się mąż, idzie, segreguje, wiesza, to zależy kto jest w domu i ma akurat wolną chwilę. Prasowanie – okropności! Muszę oglądać jakiś film i jednocześnie prasować bo inaczej bym umarła. Pamiętam jak co niedziela moja mama rozkładała deskę w porze „Na dobre i na złe” i zabierała się za prasowanie. Ja też muszę mieć takie wspomagacze :) Chociaż duuuuża sterta czeka na mnie. Chciałam po praniu od razu prasować i pięknie dawać do szafy, ale chyba jeszcze się tego nie nauczyłam, także prasujemy też dopiero, jak chcemy coś ubrać. I tak to jest :)

    Aaaa i super kulinaria – właśnie śledzę Twoje kuchenne poczynania, będę się inspirować przepisami, zachwycam się właśnie Twoim chlebkiem, zawsze chciałam sama piec chleb :)

    • Co do prasowania, to ja nie zamierzam nigdy prasowac przed włożeniem do szafy – przecież po wyjęciu i tak widać wszystkie zagięcia – po co robić coś dwa razy, strata czasu i prądu :D
      A w kulinariach brakuje mi wielu wpisów, postaram się cześciej uzupełniać bloga – zapraszam do śledzenia, miło, że Ci się podoba :)

  2. No proszę, super to sobie zorganizowaliście. Ja bardzo lubię mieć ładnie wysprzątane, domowy obiad ugotowany etc ale zdecydowanie nie należę do kategorii Matki Polki – chociaż BARDZO podziwiam koleżanki, które potrafią do północy siedzieć w kuchni żeby na drugi dzień było świeże ciasto i powidła! Ja raczej wolę wtedy zobaczyć dobry film albo wziąć długą kąpiel, a na drugi dzień udać się do Tesco:D Może jeszcze kiedyś mnie najdzie;)
    Pozdrawiam! xx

  3. Ja moją drugą połowę trochę ‚przyzwyczaiłam’ do lenistwa…czas to zmienić!

  4. mi mycie okien plastikowym nie sprawia tyle problemu :-) generalnie ja póki co sprzątam sama. może ewentualnie bratowa mi pomoże :)

  5. Ja nie cierpię myć okien i wymiguję się od tego zajęcia jak tylko mogę;). U nas ja wykonuję wszystkie obowiązki domowe, ponieważ mam więcej czasu i lubię wszystko robić po swojemu;).

  6. Tak podział obowiązków/prac zanika ale jeśli chodzi o przyjmowanie do pracy kobiet na bardziej męskich stanowiskach nadal jest rzadkością

Pozostaw odpowiedź