Subskrypcja
małżeństwo, miłość, ślub, życie we dwoje, żona, mąż, my, rodzina, podróże, kulinaria

Christian inne spojrzenie…

Zbliżają się walentynki. Święto przez jednych znienawidzone, przez innych uwielbiane. Moje podejście do tematu jest dość neutralne. Zapewne spędzę ten dzień z Mężem, coś wymyślę na kolację, czy obiad. Jednak o tym napisze w innym poście. Dzisiaj chcę poruszyć temat walentynkowego kina. Wiele osób nie może się doczekać ekranizacji powieście „50 twarzy Greya”. Film okrzyknięty fenomenem roku. Pewnie wielu z Was zastanawia się teraz, czy jestem zachwycona książką, czy też jestem jej zagorzałym przeciwnikiem.

Książka posiada wiele nieprzychylnych opinii, wydaje mi się, że to wynika z faktu niezrozumienia. Czy krytycy przeczytali całą trylogię o Christianie i Anastasi? Opowieść o młodej, niewinnej Anie i nieziemsko przystojnym, miliarderze Christianie, zawiera się w trzech tomach, musi być przeczytana w całości. Wtedy możemy poznać mężczyznę, który jest przez wybrankę jego serca nazwany Zmiennym i Szarym, z czasem poznajemy powody jego działań i dowiadujemy się, jakie miał dzieciństwo.

W pierwszym tomie poznajemy bohaterów. Widzimy rodzące się między nimi uczucie, które Christian chce zapieczętować swoistą umową. Główny bohater nie miał do tej pory normalnych relacji z kobietami, nie potrafił takich relacji stworzyć. Bał się miłości. Każda kobieta z którą był wplątany w związek typu Pan – Uległa, była dobierana przez niego ze szczególną starannością. Musiała być brunetką o specyficznym typie urody. Taka też była Ana, jednak ona różniła się od kobiet, które znał Christian. Ona pozwoliła mu się otworzyć. To Ana, pokazała Christianowi „waniliowy seks”, pokazała, że relacje kobieta-mężczyzna mogą być zupełnie inne, od tych które do tej pory znał. Pomogła mu się uporać z demonami przeszłości.

Jednak przeszłość miliardera poznajemy sukcesywnie w części drugiej i trzeciej. Może dlatego, Ci którzy przeczytali tylko pierwszy tom, mówią, że to powieść tylko o seksie. Chociaż nie ma tam seksu przez pierwsze 200 stron, a nawet później nie jest on opisywany z wielkim natężeniem. Zresztą powieść moim skromnym zdaniem nie jest kierowana do nastolatek, żadnych seksu i jego opisu. Czytając trylogię w całości można dostrzec wiele innych ciekawych, przeplatających się wątków i problemów głównych bohaterów.

Można spojrzeć chociażby na problem związków bogatych z biedniejszymi, nie biednymi, bo Ana pracuje, zarabia, ale ma zdecydowanie mniejszy budżet od Christiana. Długo nie może przywyknąć do luksusu, który poznaje wraz z wyborem życia przy Christianie. Kolejny ważniejszy problem poruszany w powieści, to przeszłość głównego bohatera i jej wpływ na jego losy. To właśnie o tym będzie ten post.

Chciałabym dokonać krótkiej wiwisekcji bohatera. Na początku o Christianie wiemy tylko, że jest miliarderem, posiada samolot, helikopter, wielką firmę i chce wszystko i wszystkich mieć pod kontrolą. Pan Zmienny miewa humory, w jednej chwili potrafi być uśmiechnięty i uroczy, w następnej naburmuszony, obrażony i odpychający. Ana usiłuje walczyć z tym, na tyle na ile potrafi. Często przez humory Christiana sama popada w stany depresyjne, nie radzi sobie ze zmienna naturą wybranka. Bohater kontroluje wszystko wokół siebie, takie życie daje mu poczucie bezpieczeństwa. Najbardziej boi się dotyku. Ana przez długi czas nie może pojąć, co się dzieje z Szarym, dlaczego nie pozwala jej się dotknąć. Kiedy dziewczyna wzbudza jego zaufanie, pozwala mu się poczuć przy niej bezpiecznie, Zmienny się otwiera i wyjawia jej fakty ze swojego dzieciństwa. Dowiadujemy się, że urodził się w patologicznej rodzinie, rodzice to alkoholicy, ćpuny. Nie zna swojego ojca, matka zaś jest pijaczką, która nie radzi sobie z życiem. Matka sprowadza nowych facetów tego samego pokroju, co ona. Nieszczęśliwy chłopiec żyje w takim towarzystwie. Facet jego matki gasi na nim niedopałki papierosów. Dotyk dla Greya, to ból. Okres wczesnego dzieciństwa usiłuje wyprzeć ze swojej pamięci, niestety demony przeszłości powracają w koszmarach.

 Christian jako mały, chyba czteroletni chłopiec trafia do rodziny zastępczej. Jest to dobrze sytuowana rodzina Greyów. Rodzice adopcyjni są dobrymi ludźmi, starają się rozkruszyć skorupę w jakiej chłopiec się zamknął, posyłają go na terapię. Nie przynosi ona wielkich korzyści, dopiero Mija adopcyjna siostra Christiana, sprawia, że chłopak zaczyna mówić. I tak z czasem Christian wkracza w dorosłe życie. Nie jest ono nadal idealne. Co prawda najgorsze wspomnienia wypiera z siebie, ale na jego drodze pojawia się Ellena. To dojrzała kobieta, która pokazuje Christianowi tajniki niebezpiecznego seksu. Chłopak zostaje jej uległym, a ona się z nim bawi w perwersyjny seks. I tak po raz kolejny ktoś wypacza Zmiennemu obraz relacji kobieta-mężczyzna. Po zakończeniu związku z Elleną, Christian sam zostaje Panem i dobiera sobie kobiety tak, żeby chciały być uległymi. Nie ma z tym większych problemów, bo kobiety prawie się ślinią na jego widok. I tak żyje w tym swoim specyficznym świecie. Aż zjawia się u niego Ana, kobieta, przy której Christian staje się inny. To ona swą niewinnością i skromnością onieśmiela go. Nie godzi się na jego warunki związku. Christian przy niej poznaje „waniliowy seks”, jak sam go nazywa.

Anastasia jest pierwsza osobą, która sprzeciwia się bohaterowi. To dla niego nowość. Oczywiście Ana z czasem zgodzi się na ostrzejszy seks, nie podoba jej się to, mimo tego godzi się na niego po raz kolejny. Doznając bólu, ucieka od Christiana, nie chce go dłużej znać. Tak kończy się pierwszy tom. Po tym następuje zwrot akcji. Christian zabiega o Anę, nie pozwala jej odejść. Postanawia się dla niej zmienić. Z wieloma rzeczami nadal nie daje rady. Wciąż chce wszystko kontrolować. Ana nie pozwala mu przejąć kontroli nad sobą, staje się silną kobietą, nie pozwala sobą poruszać, jak marionetką. Oboje wiele razy się wzajemnie irytują, czasami nie potrafią ze sobą wytrzymać. Christian w dorosłym, świadomym życiu cały czas uczęszcza na terapię do doktora Flynna. Tym razem terapeuta jest odpowiedni i potrafi poradzić sobie z trudnym pacjentem. Niestety nie umie rozwiązać jego problemów, udaje mu się za to naprowadzić go na dobrą drogę, do rozprawienia się z przeszłością. Narzędziem do tego jest Ana. Ich życie w małżeństwie nie jest łatwe, wielokrotnie napotykają na problemy. Wiele sytuacji na pozór ich przerasta, ale jakoś starają się z tym walczyć. Raz im wychodzi lepiej, innym razem gorzej. Christian jest furiatem, wiele sytuacji odbiera dosłownie, nie umie sobie radzić z emocjami. Emocjonalnie jest niestabilny, rozchwiany, wciąż ma zmienne nastroje. Można by wiele o nim napisać i o ich relacji. Nie chcę jednak zdradzać wszystkiego, a tylko zachęcić do innego spojrzenia na tą opowieść.

Oczywiście w powieści jest wiele wątków pobocznych, które są również interesujące. Nie sposób je tu wszystkie opisać. Druga część nie zachwyca językiem, ani powtórzonymi scenami, jednak fabułę ma ciekawą. W części trzeciej rozwiązuje się wiele wątków, akcja zamyka się w pewną całość.

Według mnie trylogia o cieniach, jest warta uwagi. Mnie się spodobała. Przeczytałam dwukrotnie, za każdym razem zwracając uwagę na inne części fabuły. Nie jest to powieść ociekająca seksem, jak niektórzy usiłują ją przedstawić.

Christian to przykład dziecka z dzisiejszego świata. Ileż to dzieci jest okaleczonych przez rodziców, i fizycznie i psychicznie. Alkohol rozbija rodziny, wpływa na dalsze życie małego dziecka. Niestety tak, jak na naszego bohatera, tak i na inne dzieci dzieciństwo wywiera duży wpływ. Nie da się odciąć od przeszłości. To wczesne dzieciństwo, staje się punktem odniesienia dla własnego postępowania w życiu rodzinnym. Ile obecnie dorosłych ludzi boryka się z cieniami przeszłości. Nie raz rodzicom się wydaje, że dziecko nie kojarzy, nie rozumie. W jakim oni są błędzie. To właśnie ta trylogia pokazuje, jak ważne są doświadczenia przeszłości, w późniejszym dorosłym życiu, w życiu małżeńskim, rodzinnym. Szczęśliwe dzieciństwo, pozwala na szczęśliwe dorosłe życie. Dlatego młodzi rodzice postawcie sobie pytanie, jak chcecie ukształtować swoje dziecko? Świat alkoholu i przemocy, czy świat bezpieczeństwa i miłości. Wybór może być tylko jeden.

Czytaliście powieść „50 twarzy Greya”? Jakie są wasze wrażenia po przeczytaniu książki? Jakieś refleksje?

Niedługo na ekrany kin wchodzi film, już dziś wiem, że nie odpowiada on moim wyobrażeniom. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie Christiana i Anastasię. Wiem, że każdy czytelnik ma własne wyobrażenia i żadne aktor/aktorka nie dorówna osobistym wyobrażeniom każdego z nas, dlatego mam nadzieje, że to nie przeszkodzi mi w oglądaniu. Nie wybieram się na film w dniu jego premiery, w ogóle raczej nie wybiorę się na to do kina, ale w domowym zaciszu prędzej, czy później obejrzę.

17 Komentarze
  1. Książka przeczytana i w Walentynki film obejrzany wraz z mężem w kinie

  2. A jak Korwin Mikke mówił, że kobiety lubią być zdominowane w łóżku, to wszyscy oburzeni byli. ;) ;) :D

    Ja niby widziałam to całe psychologiczne pokomplikowanie Christiana i że z nim tam jest grubsza sprawa, że on jest jaki jest, ale sposób w jaki jest napisana ta książka, język, cała przewidywalna akcja, postaci, które są do, nomen omen, bólu irytujące (Ana to jest jakiś koszmar)… Z trudem przebrnęłam przez pierwszą część i nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że te sceny seksu to są specjalnie tylko po to, żeby ludzie mieli jakikolwiek powód czytać dalej. :p
    Gdzieś słyszałam ciekawe podsumowanie, że sukces tej książki idealnie pokazuje materializm kobiet – gdyby to był gruby kierowca tira, każda by miała co najwyżej odruchy wymiotne, twierdziłaby, że to chore i odrażające, a on jest psychopatą, od którego trzeba uciekać. ;) ;)

  3. Film odniósł ogromny sukces, ale ja szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem fenomenu tej całej sytuacji. Nie byłam w stanie przeczytać pierwszej części książki do końca…..

  4. przeczytałam, ale powiem szczerze, że przy drugiej części już mnie ta książka nudziła, zwłaszcza opisy scen seksualnych. filmu jeszcze nie widziałam, to trudno mi się wypowiedzieć, ale podobno odbiega od książki i jest bardzo okrojony.
    pozdrawiam ;-)

    • Dla mnie druga część była najbardziej płytka i ona zdecydowanie nie zachęca do czytania :) więc rozumiem Twoje znudzenie :)

  5. Chyba nie widziałam do tej pory takiego zainteresowania jakimkolwiek filmem. Tylko szkoda, że w Walentynki był tak mały wybór seansów w kinie. Książki nie czytałam, więc na film też pewnie się nie wybiorę:)

  6. ja czytałam całość. I mnie urzekła. I nawet widzę pewne podobieństwo swojej osoby do bohatera. Może i stąd moje ubodobania?

  7. Ja również tejże trylogii nie czytałam i nie żałuję. Mieszane uczucia słyszałam, więc to chyba pchnęło mnie w stronę nienawiści do sławnego Greya. A jak już ktoś dojrzały i inteligentny mówi mi, że to „kiepskie porno”, to mu ufam ;-)
    Po prostu nie czuję potrzeby i już. Do kina też się nie wybieram, chyba wolę coś ambitniejszego. ;-)
    Ale jak komuś się podoba – fajnie.

  8. Ja niestety nie czytałam tej książki, choć wiele razy miałam ochotę ale ciągle coś… jednak na pewno przeczytam prędzej czy później, a film obejrzę koniecznie :)
    A co do Walentynek, uważam, że każdy powód i okazja jest dobra do świętowania ;)

  9. Przeczytałam całą serię i na początku bardzo mi się podobała. Szał po prostu ;) Ale potem przeczytałam ją raz jeszcze (bo lubię wracać do książek i czytać te same kolejny raz) no i szał opadł i przestała mi się podobać, a zaczęła mnie irytować, zwłaszcza postać Any.
    Film kiedyś pewnie obejrzę, ale jak na razie nie planuję. Inaczej wyobrażałam sobie bohaterów i trochę jestem rozczarowana zwiastunem. Na plus jedynie scena w windzie i muzyka ze zwiastuna.

  10. Hehe Również nie czytałam ani się nie wybieramy :) Po co oglądać coś co można robić samemu ;) Pozdrawiam

  11. Nigdy nie czytałam tej książki, jakoś żadne opisy ani opowieści o niej mnie do tej pory nie zachęciły. Na film tym bardziej się nie wybieram;).

  12. ja z moją Natalią nie wybieramy się na ten film, właśnie dlatego, że ją irytowała w książce ta kobieca postać modląca się do wewnętrznej bogini czy czegoś tam. Powiem szczerze,że i mnie jakoś nie ciągnie na ten film, walentynki spędzimy na czymś innym niż oglądaniu 50 twarzy greya

  13. Czytałam. I dziś już nie sięgnęłabym po tą pozycję, to po prostu mocniejszy harlekin. Tym bardziej że pierwotna wersja tej książki miała być opowieścią w wampirach… (tak gdzieś czytałam) Z innej bajki to im dalszy tom tym bardziej irytowała mnie główna bohaterka, które wewnętrzna bogini robiła kozły akrobatyczne…

    • Oj o tych akrobacjavh bylo wlasnie tak wiele w drugim tomie, wciaz powtarzane sceny, taka przewidywalnosc…wtracenia typu „rany julek” itp

Pozostaw odpowiedź